czwartek, 1 grudnia 2016

Wywiad z Magdą Stachulą


Magda Stachula, autorka "Idealnej" 


1.Witam serdecznie pani Magdo, jest mi niezwykle miło gościć Panią na swoim blogu. Pierwsze pytanie właściwie nasuwa się samo: Jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem? I co było inspiracją do napisania „Idealnej”?
Od zawsze chciałam pisać. Dzieciństwo i czasy szkolne to było wymyślanie i zapisywanie różnych historii. W dorosłym życiu odłożyłam marzenia na dalszy plan. Studia, praca, dzieci, jednak zawsze czegoś mi brakowało i wiedziałam, że tym czymś jest pisanie.
I w końcu postanowiłam dać sobie szansę. Pewnego listopadowego popołudnia ubiegłego roku, odkryłam niezwykły praski tramwaj. Mazaci tramvaj ma za zadanie jeździć po mieście i naoliwiać tory, na końcu wagoniku zamontowana jest kamera HD, przez którą można obserwować miasto i jego mieszkańców. Jedno spojrzenie, ułamek sekundy i nagła myśl: to idealny temat na książkę, muszę to wykorzystać. Zamiłowaniem do web kamer obdarzyłam jedną z bohaterek, dodałam jej osobiste problemy i zaczęłam budować fabułę.

2. Jak wygląda u Pani proces tworzenia książki? Czy pisząc ma Pani jakiś ściśle ustalony plan, czy stawia na spontaniczność i pozwala bohaterom żyć własnym życiem?
Zaczynając pisać Idealną, miałam wstępny plan wydarzeń, pomysł na ciekawą według mnie historię, ale jeszcze nie wiedziałam, jakie będzie zakończenie. Uważam, że taki system pracy, gdzie wszystko nie jest z góry przesądzone i przewidziane jest bliższe prawdziwemu życiu, bardziej realistyczne. Jeśli ja nie wiem, co jutro spotka mojego bohatera, to trudno, żeby domyślił się tego Czytelnik. Skupiłam się na kreacji postaci. Wyobrażam sobie, jacy są moi bohaterowie, jak wyglądają, jakie mają zainteresowania, czego pragną, czego się boją. Jakie imiona pasowałyby do nich, miejsce zamieszkania, ubiór itd. Ważny był też dla mnie aspekt psychologiczny, ich wzajemne relacje, potrzeby i oczekiwania. Na początku wszystko działo się w mojej głowie, gdy już znałam wystarczająco dobrze Anitę, Adama, Martę i Eryka zaczęłam spisywać ich historię.

3. Pani książka wpisuje się w nowy nurt w literaturze, domestic noir. Można powiedzieć, że jest pani jego prekursorką w Polsce. Czy myślała Pani o tym pisząc „Idealną”?
Od początku chciałam, żeby to była powieść z dreszczykiem, sama lubię takie czytać, więc nie mogło być inaczej. Powieści w nurcie domestic noir tym różnią się od typowych thrillerów, że tu zagrożenie pochodzi od kogoś, kto jest nam bliski. Od osoby, której nie podejrzewamy o niecne zamiary, od kogoś, kogo wydaje nam się, że świetnie znamy, ale jak się ostatecznie okazuje, tylko wydaje. To przerażające, ale zarazem zastanawiające i godne uwagi. Myślę, że literatura w nurcie domestic noir cieszy się w ostatnim czasie tak dużym zainteresowaniem także dlatego, że kobiety potrzebują pokazania swojej mocnej strony. Nie interesują już je tylko bohaterki delikatne, kruche, uzależniające własne poczucie wartości od mężczyzny u boku, ale takie, które potrafią walczyć o swoje, być silne, zdeterminowane i skuteczne. A to, że wychodzi przy tym ciemna strona człowieka… któż jej nie ma? Chciałam pokazać, że takie historie mogą zdarzyć się wszędzie, nie tylko w Nowym Jorku czy Londynie, ale także na naszym rodzinnym podwórku. Uważam, że dla polskiego Czytelnika to dużo ciekawsze, jeśli akcja rozgrywa się w bliskiej i znajomej rzeczywistości, jeśli czyta o bohaterkach z Krakowa, którzy bywają w tych samych miejscach co my.

4. Podczas lektury Pani książki urzekła mnie kreacja portretów psychologicznych bohaterów. Bardzo realistycznie przedstawia Pani psychikę osób zmagających się z bezpłodnością. Skąd u Pani znajomość tego tematu?
Niestety z niepłodnością walkę toczy coraz więcej par i według statystyk z każdym rokiem ich liczba rośnie. Mogłam zaobserwować to wśród znajomych. Rozmowy, a nawet częściej ich brak, pokazał mi, jak ogromny jest to problem. Moja bohaterka, Anita, popada w pewnego rodzaju obłęd, chęć posiadania potomstwa i starania każdego miesiąca o dziecko dominują jej życie. Robi praktycznie wszystko, a mimo to wciąż się nie udaje, ta bezradność ją przerasta. Choć jak potem się dowiadujemy, tutaj powód jest zupełnie inny niż u większości starających się par, ale takie samo rozgoryczenie i frustracja. Chciałam pokazać jak trudny i ważny jest to temat i że pozory często mylą, nie zawsze za wyborem braku potomstwa, stoi świadoma decyzja rodziców i nietaktowne pytanie są dla tych osób bolesne, trzeba mieć to na uwadze.

5. Który z bohaterów „Idealnej” jest Pani najbliższy? Łatwiej tworzyło się Pani postać Marty, czy Anity? A może któregoś z bohaterów męskich?
Najbardziej polubiłam Eryka. Bardzo przyjemnie kreowało mi się tę postać. Artystyczna dusza, ciekawa osobowość, niebanalny ubiór i wygląd. Choć nie wiem czy on polubiłby mnie, za to, w jakim ostatecznie położeniu go zostawiłam ;)

6. Jak to jest pisać książkę o tak, można powiedzieć, mrocznym klimacie? Czy udzielały się Pani emocje bohaterów?
Starałam się być bardzo empatyczna i pisząc, naprawdę żyłam ich życiem. Kiedy zamykałam komputer i jechałam po dziecko do przedszkola w mojej głowie cały czas byli moi bohaterowie, ich myśli, pragnienia, naprawdę musiałam zamknąć oczy i powiedzieć sobie: na dziś już koniec, zostaw ich, teraz pojedziesz do przedszkola, potem zakupy itd. Ciężko było mi się oderwać od świata, który stworzyłam.

7. Co jest dla Pani najważniejsze podczas pisania książek? Co wyróżnia książki Stachuli spośród tysięcy innych?
Bardzo chciałabym, aby coś wyróżniało moje książki z tysiąca innych, myślę, że każdy autor do tego dąży. Jednak pisząc, nie zastanawiam się, co to będzie, po prostu opowiadam historię we własnym stylu. Przede wszystkim zależy mi, aby książka trzymała w napięciu, aby wszystko nie było oczywiste od pierwszych stron i ufam magi suspensu. Zależy mi, aby zaprosić Czytelnika do gry, aby angażował się w życie bohaterów, aby analizował, przewidywał, dociekał i ostatecznie był usatysfakcjonowany zakończeniem.

8. Pisząc „Idealną” bardzo wysoko postawiła sobie Pani poprzeczkę. Napisałam w swojej recenzji, że to najlepsza polska powieść, jaką przeczytałam w tym roku i podtrzymuję tę opinię. Czy nie boi się Pani, że pisząc kolejne nie dorówna sukcesowi „Idealnej”?
Bardzo dziękuję za takie wyróżnienie. Piszą Idealną kompletnie nie myślałam, że stawiam sobie wysoko poprzeczkę, tak jak powiedziałam, miałam w głowie historię i opowiedziałam ją w swoim stylu. Oczywiście chciałam, żeby książka była bardzo dobra, aby spełniła wszystkie warunki trzymającego w napięciu thrillera, aby spodobała się Czytelnikom, a najpierw Wydawcy. Wiadomo, że debiutant stoi przed trudnym zadaniem, musi przekonać do siebie Wydawnictwo, przy tak ogromnej konkurencji nikt nie da szansy słabej książce. Cieszę się, że zadebiutowałam właśnie Idealną, zawsze będzie szczególna w moim życiu, bo pierwsza i zawsze będą pojawiać się porównania, tak już jest, jestem tego świadoma. Jednak teraz piszę nową historię, z nowymi bohaterami i mam nadzieję, że również zostanie ona dobrze przyjęta przez Czytelników. Nie zastanawiam się czy dorówna sukcesowi Idealnej, wiadomo, debiut rządzi się swoimi prawami. Mnie zależy na dostarczeniu Czytelnikowi kolejnej ciekawej historii, opowiedzianej w dobrym stylu.

9. Jak to jest być pisarką? Co zmieniło się w Pani życiu od czasu wydania „Idealnej”?
Wszystko i nic :) Nadal jestem tą samą osobą, wychodzę codziennie rano z domu i idę pisać, po południu jadę do przedszkola i jestem do końca dnia mamą, identyczny schemat jak w tamtym roku, gdy pisałam Idealną. Jednak jest też zupełnie inaczej, wiem, że to, co robię podoba się ludziom, dostaję dużo maili od Czytelników, jeżdżę na targi książki, spotkania autorskie. To już się stało, spełniłam swoje marzenie, jestem pisarką.

10. Bardzo dziękuję za rozmowę i poświęcony czas. Życzę Pani kolejnych sukcesów literackich i pomysłów na nowe, wspaniałe książki. Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz