niedziela, 8 stycznia 2017

"Stan nie! błogosławiony" - Magdalena Majcher



Od wydania debiutanckiej powieści Magdaleny Majcher pt. "Jeden wieczór w Paradise" minęło już trochę czasu. Miło wspominam tę lekturę, dlatego chętnie sięgnęłam po drugą książkę autorki - "Stan nie! błogosławiony". Przyznam, że przyciągnął mnie nawet nie tyle sam opis fabuły, co prześliczna okładka i oryginalny tytuł. Nie są to jednak oczywiście jedyne atuty tej książki. Treść obroniłaby się sama nawet bez tej pięknej otoczki. 

Pola jest młodą kobietą marzącą o karierze pisarki. Realizuje się zawodowo i choć pragnie w przyszłości stworzyć rodzinę, razem z mężem odkładają decyzję o dziecku na bliżej nieokreślone później. Ich życie wywraca się jednak do góry nogami, gdy Pola zaczyna dostrzegać u siebie pierwsze objawy ciąży, a potem wykonuje test, na którym widnieją dwie kreski. Młoda para powoli oswaja się z faktem bycia rodzicami, jednak los nie jest dla nich zbyt łaskawy. Podczas rutynowych badań okazuje się, iż dziecko może mieć poważną wadę genetyczną. Pola i Jakub stają w obliczu niezwykle poważnej decyzji. Czy uda im się pokochać rozwijające się pod sercem Poli życie? 

Przyznam, że tematyka utworu (ciąża, poród, macierzyństwo, chore dzieci, aborcja) nie należy do moich ulubionych. Wcale nie dlatego, że jest trudna albo w pewien sposób obciążająca emocjonalnie, choć niewątpliwie do takich należy, ale ponieważ najzwyczajniej w świecie mam dość tej problematyki. Zaczynając czytać tę książkę byłam więc pewna obaw czy spodoba mi się tak samo, jak debiut autorki, jednak dość szybko przekonałam się, że byłam w błędzie. Magdalena Majcher podeszła do podjętego przez siebie tematu z wyczuciem, w rezultacie tworząc przyjemną w odbiorze, choć pełną dylematów moralnych książkę. "Stan nie!błogosławiony" wciągnął mnie właściwie już od pierwszych stron. Magdalena Majcher pisze lekko, a wykreowani przez nią bohaterowie wydają się być niezwykle wiarygodni - to tacy normalni ludzie, którymi otaczamy się na co dzień. Mają oni swoje przywary, są zacięci w swoich poglądach jak to typowi Polacy (swoją drogą autorka to świetna obserwatorka), czasem się z nimi zgadzamy, czasem nie, ale w gruncie rzeczy to dobrzy ludzie. To chyba właśnie dzięki tym normalnym bohaterom opowiadana historia nie wydaje się być wyszukana i nierealna, ale życiowa i bliska. Właściwie, to mogłaby przydarzyć się nam samym albo mieszkającym za ścianą sąsiadom. To niewątpliwie duży atut tej powieści. Podczas jej lektury nie odniosłam wrażenia, że czytam kolejną wyssaną z palca bajkę. Podobały mi się również wiarygodne dialogi, pogłębiona analiza portretów psychologicznych bohaterów - zwłaszcza Poli, oraz dynamiczna akcja która sprawia, że od książki nie wieje nudą. 

Magdalena Majcher niewątpliwie podjęła się trudnego zadania - poruszyła kontrowersyjny temat, który nie od dziś dzieli społeczeństwo. Trudno jest napisać powieść o takiej tematyce w taki sposób, by nikogo nie urazić i właśnie dlatego daruję sobie ocenę bohaterów. Z jednymi się zgadzam, z innymi nie, jedni są stygmatyzowani, inni gloryfikowani - to kwestia indywidualna każdego sumienia. Chcąc nie chcąc żyjemy jednak w czasach, w których wady genetyczne stają się coraz bardziej powszechne, a kobiety mają coraz szerszy dostęp do różnorodnych form przerywania ciąży. Bez wątpienia takie książki jak "Stan nie! błogosławiony" są więc potrzebne.  

Polecam "Stan nie! błogosławiony" przede wszystkim kobietom, które nie boją się czytać o trudnych tematach i nie są zafiksowane na swoim światopoglądzie. To książka, która nie zawsze jest lekka i przyjemna, ale przecież życie nie zawsze bywa różowe. 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Pascal. 





4 komentarze:

  1. Debiut Magdy był dobry, ale ta książka jest o klasę wyżej od poprzedniej. Wielkie brawa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat trudny, a okładka wcale tego nie zwiastuje. Nie mniej - chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytam a jakby :) polskiej literatury nigdy nie odmawiam a jeżeli to coś więcej niż "tylko" obyczajówka, to czytam tym chętniej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematyka rzeczywiście nie należy do łatwych, ale ostatnio nabrałam ochoty na poruszanie się w obrębie takich kwestii :)

    OdpowiedzUsuń