wtorek, 21 lutego 2017

Co czytam w lutym?

Mało tu ostatnio recenzji, ponieważ natłok spraw wydawniczych i związanych ze studiami skutecznie absorbuje mój czas. Nie mniej jednak postanowiłam przybliżyć Wam kilka pozycji, które czytałam w lutym i zamierzam przeczytać w najbliższym czasie. Oto i one:


1. "Do trzech razy śmierć", Alek Rogoziński
Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka po piórze zostaje otruta. Wszystko wskazuje na to, że morderca, który zostawił na miejscu zbrodni czarną różę, wciela w życie fabułę jednej z powieści Krull. A inni zaproszeni pisarze wcale nie są tak niewinni, jak się wydaje... Pisarka rozpoczyna prywatne śledztwo. Pomagają jej w tym zakochany w gotowaniu specjalista od public relations, zafascynowany kryminałami boy hotelowy oraz trzy szalone blogerki. Czy detektywi-amatorzy okażą się skuteczniejsi od policji? Do trzech razy śmierć to pierwsza część nowej serii komedii kryminalnych, zatytułowanej „Róża Krull na tropie”. 
W moim uczuciu to przezabawna książka z intrygującą zagadką kryminalną, zresztą jak wszystkie książki Alka. Nawet nie zliczę ile razy śmiałam się podczas lektury. "Do trzech razy śmierć" obnaża wiele mankamentów naszego rynku wydawniczego i ukazuje prawdziwe relacje między pisarkami. Jeżeli lubicie kryminały z humorem, koniecznie sięgnijcie po tę pozycję! 


2. "Był sobie pies", W. Bruce Cameron
Podobno najbardziej pomerdana historia, jaką kiedykolwiek mogliśmy przeczytać. Opowieść o oddanym psie, który życiową misją czyni wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości i pogody ducha. To powołanie wypełnia na przestrzeni... kilku żyć. Bailey jest zszokowany – po krótkim i smętnym życiu, jakiego doświadczył w postaci bezpańskiego kundla odradza się w ciele niesfornego szczeniaka. Kiedy trafia pod opiekę ośmiolatka Ethana, który kocha go całym sercem, odkrywa nowe oblicze – dobrego, poczciwego psiaka. Jednak życie u uwielbianej rodziny to nie koniec przygód Baileya. Ponownie odradza się w postaci kolejnego psa! Był sobie pies to pokrzepiająca i pomysłowa historia. Doprowadza czytelnika do skrajnych emocji – jest jednocześnie uroczo zabawna i dotkliwie przejmująca. Ta książka w piękny sposób pokazuje, że miłość nie zna granic oraz że nasi najbliżsi zawsze są przy nas. Najważniejsze przesłanie powieści głosi, że każda istota na ziemi urodziła się z misją. WSZYSTKIE PSY IDĄ DO NIEBA... CHYBA, ŻE MAJĄ NIEDOKOŃCZONE SPRAWY NA ZIEMI. 
Zapowiada się dobrze, prawda? Zamierzam zacząć ją czytać dziś po południu i prawdę mówiąc nie mogę się doczekać. A sięgnęłam po ten tytuł, ponieważ będąc ostatnio w kinie widziałam zwiastun ekranizacji i bardzo przypadł mi do gustu. 

3. "Załatw pogodę, ja zajmę się reszta", Renata Frydrych
Lubię komedie pisane przez polskie autorki (zresztą na pewno doskonale o tym wiecie), dlatego na mojej półce czeka również i ten tytuł.  Przejrzałam już kilka pierwszych stron i zapowiada się dobrze.
Pola, samotnie wychowująca trójkę dzieci, musi stawić czoło nieprzychylnym jej paniom z opieki społecznej. Jak przekonać je, że sobie poradzi? Jak udowodnić, że dzieci powinny zostać przy niej? Na szczęście Pola nie jest sama: ma brata, bratową, babcię z demencją i… przystojnego sąsiada. Wiktor – wschodząca gwiazda coachingu – wydaje się być jednak z innej bajki. Zrobił zawrotną karierę, ma piękną dziewczynę i szybki samochód. Gdy pewnego dnia Pola wbiega na ulicę, prosto pod jego koła, Rzeczywistość udowadnia, że ma w zanadrzu różne scenariusze. Pełna humoru i zwrotów akcji opowieść o szczęściu, w które warto wierzyć i rodzinie, z którą można konie kraść. Niejednemu czytelnikowi otworzy oczy i wskaże nowy kierunek. „Rodzina, ach, rodzina…” wtórują Starszym Panom córki Poli, a ona wie, że to największy skarb, jaki posiada. Załatw pogodę, ja zajmę się resztą to historia, w której – niczym w hollywoodzkiej produkcji – wszystko może się zdarzyć. Znakomicie odmalowani bohaterowie, zabawne perypetie i sceny wzięte prosto z życia. Czy będziemy świadkami kolejnego szczęśliwego zakończenia?

4. "Milaczek", Magdalena Witkiewicz
Niedługo będę miała przyjemność poprowadzić spotkanie autorskie z Magdą, (Żuromin, Dzień Kobiet, 16.30 - już teraz serdecznie zapraszam), dlatego postanowiłam odświeżyć sobie "Milaczka". Tytułowy Milaczek to młoda kobieta, która nieustająco poszukuje miłości swojego życia. Tak jak to bywa w komediach romantycznych... Robi to w nieco oryginalny i trochę nieudolny sposób. Na szczęście pomagają jej w tym ekscentryczna ciotka, Zofia Kruk, oraz Bachor, czyli urocza i rezolutna ośmioletnia sąsiadka. A pod nogami plącze im się Parys Antonio, pies arystokrata. Jest zabawnie, a nawet przezabawnie i lekko - czyli tak, jak lubię w tego typu książkach. 

5. "Nic dwa razy się nie zdarzy", Joanna Szarańska
Pierwszego marca będzie miała premierę kolejna książka Asi, trzecia już w serii Kalina w malinach. Lubię szaloną Kalinę i jej pomysły, dlatego zamierzam się spędzić w najbliższym czasie kilka wieczorów w Kamionkach. Nie mam wątpliwości, że to będzie miła wizyta. Tym bardziej, że wygląda na to, że autorka wplotła do książki wątki kryminalne... 
Kalina przygotowuje się do ślubu z Markiem i robi wszystko, aby tym razem odgonić weselnego pecha. Wszystko przebiega idealnie do momentu, kiedy pan młody nie stawia się przed ołtarzem! Dziewczyna wyrusza na poszukiwanie zaginionego narzeczonego i… trafia do domu pewnego gangstera. Na miejscu przekonuje się, że niedoszły mąż nie dość, że o ślubie wcale nie myśli, to jeszcze w ogóle jej nie poznaje! Jak daleko posunie się zakochana kobieta, aby odzyskać mężczyznę swojego życia i… doprowadzić go przed ołtarz?

A Wy co czytacie, czytałyście, lub zamierzacie czytać w lutym? 




5 komentarzy:

  1. "Milaczka" mam w planach. Chciałabym też twórczość Joanny Szarańskiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam obie, są zabawne i warto :)

      Usuń
  2. http://www.pangrodzki.pl - blog artysty, pisarza

    Zobacz moją nową książkę science-fiction i muzykę techno oraz obrazy olejne na płótnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Był sobie pies" i polecam, pełna emocji lektura, a w planach mam "Załatw pogodę, ja zajmę się resztą" :)

    OdpowiedzUsuń