poniedziałek, 6 marca 2017

"Był sobie pies" - W. Bruce Cameron



Najbardziej pomerdana historia,
jaką czytałeś! 

Gdy byłam jakiś czas temu w kinie, zobaczyłam zwiastun "Był sobie pies" i natychmiast zapragnęłam ją przeczytać. Nie dlatego, że jestem jakąś straszną psiarą, ale ponieważ pokazanie świata z perspektywy psa, nie człowieka, wydało mi się bardzo pomysłową, oryginalną narracją. Kilka dni później, dzięki księgarni taniaksiazka.pl książka była już u mnie i spędziłam z nią dwa fantastyczne i pełne wzruszeń wieczory. Choć nie od razu wciągnęłam się w lekturę, teraz polecam tę książkę każdej koleżance. 

Bailey to piesek, który z początku wydaje się być taki sam, jak inne. Uwielbia bawić się z innymi szczeniakami i lubi być głaskany przez ludzi. Jednak przychodzi taki moment, który prawdziwie go szokuje – po krótkim i smętnym życiu, jakiego doświadczył w postaci bezpańskiego kundla odradza się w ciele niesfornego szczeniaka. Kiedy trafia pod opiekę kilkuletniego chłopca Ethana, który kocha go całym sercem, odkrywa nowe oblicze – dobrego, poczciwego psiaka. Bailey uwielbia bawić się z Ethanem, ich wspólne wycieczki i spanie w jednym łóżko. Jednak życie u tej rodziny to nie koniec przygód Baileya. Po śmierci ponownie odradza się w postaci kolejnego psa i ma do wykonania kolejną misję. A potem jeszcze jedną i kolejną... Był sobie pies to pokrzepiająca i pomysłowa historia. Pokazuje, że miłość nie zna granic oraz że nasi najbliżsi zawsze są przy nas. Każda istota na ziemi urodziła się z misją, a wszystkie psy idą do nieba. No chyba, że mają niedokończone sprawy na ziemi...

Wiem, że ta historia wydaje się być nieco zwariowana i są osoby, które podchodzą do niej sceptycznie. W końcu co ciekawego może mieć nam do powiedzenia pies? To takie infantylne... Prawdę mówiąc, dopóki nie zobaczyłam w kinie zwiastunu filmu, też miałam w głowie podobne wątpliwości. Gdy zaczęłam czytać, natychmiast poszły one w niepamięć. Naprawdę już dawno nie czytałam tak uroczej, zabawnej i wywołującej uśmiech książki, która jednocześnie sprawiłabym, że kilkukrotnie (w moim wypadku aż trzy razy!) czytałabym ją, roniąc łzy. Piękna przyjaźń między czworonogiem i człowiekiem, jak i poświecenie, na które Bailey jest zdolny, by ratować bliskich, sprawiają, że to książka, o której nie da się szybko zapomnieć. Jest w tej opowieści coś niezwykłego, chwytającego za serce. 

Jeśli chodzi o stronę językową, to "Był sobie pies" czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Książka napisana jest prostym językiem, a fabuła jest dynamiczna i wciąga. Nie ma tu długich, nudnych opisów, a dialogi są  wiarygodne. Najciekawszy jest dla mnie oczywiście pomysł autora na nietypową narrację. Ukazanie świata z perspektywy psa na pewno nie należało do najłatwiejszych, ale sposób, w jaki Bailey postrzega relacje i pewne zachowania ludzi, jest momentami tak rozczulający, że usta same unosiły mi się w uśmiechu. 

Jestem bardzo zadowolona, że przeczytałam tę książkę. No oryginalna pozycja i stanowiła miłą odskocznię od tytułów, które zwykle czytam. Nie jestem jakąś wielką psiarą, ale nie sposób nie polubić Baileya. To historia o pięknej przyjaźni i o tym, że każde życie ma sens. Polecam Wam ją, na pewno się nie rozczarujecie.

Książkę warto zamówić w księgarni taniaksiazka.pl. Jest dostępna ze sporym rabatem i na pewno będzie u was w przeciągu kilku dni - link.

4 komentarze:

  1. Tyle pozytywnych recenzji tej książki spotkałam że koniecznie musze ją przeczytać. Tak samo jak i obejrzeć film :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę, naprawdę mi się podobała. Przywodzi mi na myśl komedie familijne, które niegdyś oglądaliśmy w leniwe niedzielne popołudnia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem właśnie po lekturze bardzo mi się podobała. Wzrusza i daje do myślenia. Dla psiarzy pozycja obowiązkowa. Pozdrawiam i zapraszam
    http://czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Od przeczytania pierwszej zapowiedzi miałam ochotę przeczytać tę książkę, która nie mogła okazać się porażką. Nie zawiodłam się! Uważam, że oprócz świetnej fabuły, która zatacza piękne koło, ciekawym doświadczeniem było przeżywanie tej historii z perspektywy najodważniejszego psiego bohatera. Urzekła mnie naiwność i szczerość, z jaką autor opisał pewne kwestie, dzięki temu można spojrzeć na świat z innej strony i zastanowić się nad wieloma rzeczami.
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń