czwartek, 6 kwietnia 2017

"Co kryją jej oczy" - Sarah Pinborough



Pod żadnym pozorem nie ufaj tej książce. 
Nie ufaj tej historii. Nie ufaj sobie.


Można powiedzieć, że sięgnęłam po tę książkę przez przypadek. Któregoś dnia, siedząc na wykładzie, wyciągnęłam z torebki czytnik z zamiarem zabrania się za "Metodę" Shannon Kirk (swoją drogą o niej przeczytacie w następnym poście). Opis okładkowy "Metody" bardzo mnie zaintrygował, ale zapomniałam tytułu i przez pomyłkę zaczęłam czytać "Co kryją jej oczy". Planowałam przeczytać tę książkę, ale później. Oczywiście bardzo szybko uświadomiłam sobie, że czytam nie tę historię, którą chciałam, ale akcja wciągnęła mnie tak szybko i tak bardzo, że z wykładu nie pamiętam zupełnie nic, a doczytałam ją zaraz po powrocie do mieszkania. I powiem Wam tak" nie żałuję tej pomyłki i nie żałowałam jej ani przez chwilę. "Co kryją jej oczy" to jeden z lepszych thrillerów, jakie w życiu czytałam a sposób opowiedzenia tej historii zakrawa o mistrzostwo. I nie ma w tym ani grama przesady. 

Adele i David wydają się doskonałym małżeństwem. Mieszkają w dużym domu. David jest cenionym psychiatrą, a Adele zajmuje się domem. Tylko dlaczego David czasem zamyka ją na klucz, gdy wychodzi? I dlaczego Adele ukrywa przed nim swoją nową przyjaciółkę? 
Louise jest samotną matką po rozwodzie i podczas jednej z imprez ląduje w łóżku z przystojnym mężczyzną, który następnego dnia okazuje się jej nowym szefem. Choć oboje z Davidem bardzo starają się zapomnieć o tamtej nocy, wpadają w sidła romansu. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy jakiś czas później Louise zaprzyjaźnia się z jego żoną. I coraz bardziej przekonuje się, że w związku tych dwojga dzieje się coś złego. Nieświadoma, daje się wciągnąć w pewna grę. Nie spodziewa się jednak, jak daleko jest w stanie posunąć się ktoś zakochany na śmierć i życie... 

"Co kryją jej oczy" to wyjątkowo wciągający i napisany z pomysłem thriller, podczas lektury którego czytelnik uczestnicy w swego rodzaju grze. Na szachownicy mamy co prawda tylko trzy postaci: Adele, Louise i Davida, ale w książce dzieje się tak wiele, a autorka tak perfekcyjnie gra naszymi emocjami, że niemal co chwila zmieniamy swoje sympatie i antypatie. W jednym rozdziale jesteśmy skłonni wierzyć biednej Adele i nawet jej współczuć, w drugim rozumiemy Davida i gdyby było trzeba, murem stanęlibyśmy za nim, a jeszcze w kolejnym doskonale rozumiemy pogubioną Louise i to jej przyznajemy rację. Ale to wszystko do czasu, a mianowicie do tak  misternie zaplanowanego zwrotem akcji, który sprawia, że patrzymy na całą historię zupełnie inaczej, niż przez większość lektury. A później jeszcze kolejnym, przez co miałam w głowie jedno wielkie: WOW. Po skończeniu tej książki przez kilka chwil leżałam na łóżku wpatrując się w sufit nie mogąc wyzbyć się myśli, że to naprawdę wyjątkowa książka. I że właśnie takich emocji oczekuję, za każdym razem, gdy z nadzieją zaczynam czytać thriller. 

Fabułą "Co kryją jej oczy" jest tak intrygująca, a napięcie dawkowane czytelnikowi tak umiejętnie, że trudno o tej historii zapomnieć. Autorka serwuje nam wielką porcję dobrej rozrywki, ale zmusza też do wielu refleksji obnażając mroczną naturę człowieka. Pozwala nam bardzo głęboko wniknąć w głowy bohaterów i ukazuje, jak niewiele potrzeba, by przekroczyć granicę zła i przejść na ciemną stronę. A to wszystko, oczywiście, z miłości. Za kurtyna kłamstw i intryg rozgrywają się rzeczy, o których czytelnik nawet by nie pomyślał. Niemal przez całą lekturę dajemy się zwodzić, a kiedy już wydaje nam się, że dotarliśmy do sedna sprawy, zaskoczenie po raz kolejny zwala nas z nóg. Ależ ja lubię to uczucie zaskoczenia i niedowierzania, które towarzyszy takim momentom! 

Polecam "Co kryją jej oczy" z czystym sercem. To kawał naprawdę dobrej lektury i prawdziwa bomba emocjonalna. Autorka wciąga nas w świat niedomówień i intryg, plącze i zwodzi, a do tego zaskakuje zakończeniem zostawiając nas w stanie tzw. czytelniczego kaca. Nie możecie przejść obok tej książki obojętnie. Ale pamiętajcie: nie ufajcie żadnemu z bohaterów. A już zwłaszcza nie ufajcie jej oczom...

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję serdecznie wydawnictwu:



3 komentarze:

  1. Jak widać, ta pomyłka wyszła Ci na dobre. Właśnie dzisiaj mam zamiar zabrać się za "Co kryją jej oczy" - oby spodobała mi się tak jak Tobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Ci się spodobają :)

      Usuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Chyba trzeba to nadrobić

    OdpowiedzUsuń